Rozpoczęłam...



Minął weekend a ja jestem po dwóch dniach nauki na wymarzonych studiach podyplomowych. Na dzień dzisiejszy jestem zachwycona oby ten optymizm się nie zmniejszył.

Dodatkowo moje chłopaki spędziły te dni razem, prawdziwe męskie dni, a ja poznałam nowych ludzi co także napełniło mnie nową energią.

Weekend uważam za udany :)

Potpourri z rocznicowych róż

Dostałam od Maciejkowego Taty na rocznicę m.in. 6 pięknych czerwonych róż. Niestety ich też czas postanowił nie oszczędzać i zaczęły usychać. Postanowiłam więc, zrobić z nich potpourri.

W celu przybliżenia  tego rodzaju sposobu na ocalenie kwiatów, krótko opiszę na czym polega.


Nazwa pot-pourri pochodzi z języka francuskiego i znaczy dosłownie „zgniły garnek". Nawiązuje to do oryginalnej „mokrej" metody robienia pot-pourri - warstwę świeżych kwiatów kiszono w soli, aby uzyskać silnie pachnącą, trwałą mieszankę używaną do aromatyzowania wnętrz. Miała ona często mulisty wygląd i brązowy kolor. Pojemnik z nią trzymano zamknięty z wyjątkiem chwil, gdy otwierano go, by napełnić pokój jej zapachem. Obecnie popularniejsze są suche pot-pourri. Liczba mnoga od pot-pourri brzmi pot-pourris.Z suchego pot-pourri zapachy po kilku tygodniach się ulatniają (zwłaszcza gdy pojemnik stoi w ciepłym pokoju i cały czas jest szeroko otwarty). Możesz zrobić nową mieszankę, ale lepiej, gdy odmłodzisz dotychczasowy - dodaj do niej kilka kropli aromatycznych olejków lotnych.                             

Zasadniczą częścią pot-pourri są atrakcyjne pojemniki o interesujących kształtach. Mogą być wykonane z porcelany, fajansu, ceramiki, szkła, miedzi lub mosiądzu. Możesz też używać drewnianych pojemników, ale pochłaniają one część aromatu znajdującej się w nich mieszanki. Do takiego pojemnika włóż miseczkę z fajansu lub porcelany.
Podstawowy składnik to pięknie pachnące kwiaty, zazwyczaj barwne, bardo wonne róże. Do mieszanki dodaje się np. lawendę, jaśmin, jaśminowiec, wiciokrzew, goździki, nagietki, forsycję, bławatka, niezapominajki, ogóreczniki i ostróżki. Możesz dodać też bardzo trwałe kwiaty nieśmiertelników.

Z czego zrobić potpourii?

Najlepszym sezonem na tworzenie potpourri jest lato. Wtedy mamy dostęp do całej gamy intensywnie pachnących kwiatów i ziół idealnych do suszenia: dzikiej róży, lawendy, jaśminu, bzu, nagietków, forsycji, szałwi czy mięty. Kompozycję kwiatowo-ziołową, z dodatkiem suszonych pomarańczy czy limonek, można dowoli modyfikować, uzyskując idealną dla nas woń. 

Zrób to sam

Pierwszym krokiem do wykonania potpourri jest zebranie niezbędnych surowców – wspominanych kwiatów, przypraw, ziół i owoców. Kilka garści suchych płatków kwiatowych, na przykład róży, lawendy i bławatka, należy połączyć z wybranymi przyprawami. W ich roli może wystąpić ziele angielskie, cynamon, goździki czy olejki różane. Dobór składników jest kwestią indywidualną i aby nie przesadzić, należy łączyć składniki jeden po drugim, za każdym razem upewniając się, że mieszanka nadal pachnie atrakcyjnie. Składniki należy wsypywać  uważając, aby ich zanadto nie pokruszyć. Do mieszanki suchych składników dodaje się następnie olejki eteryczne, aby wzmocnić zapach kwiatowo- przyprawowo -owocowy. Olejkiem należy dokładnie skropić całą mieszankę, a następnie  umieścić ją w szczelnie zamkniętym słoju. Co drugi dzień trzeba nim potrząsać. Po upływie około 6 tygodni nasze potpourri będzie gotowe do wykorzystania, na przykład jako dodatek do dekoracji ze świec zapachowych. Pamiętajmy, aby aromaty świec i potpourri współgrały ze sobą.

Co się jeszcze przyda?

* utrwalacze zapachu - elementy absorbujące zapach, zapewniające długotrwały aromat potpourri (trociny, wiórki drewna, kłącze tataraku, fasola tonka, mielony cynamon, jagody sumaka, szyszki (do kupienia w sklepach z żywnością arabską, w kuchniach świata) 

* substancje zapachowe - to głównie perfumy, olejki eteryczne i kompozycje zapachowe 

* wypełniacze - główne składniki potpourri, takie jak suszone kwiaty, zioła, liście, przyprawy

Przedstawiam moje potpourri! 

     Składniki: 

     - 5 pączków róż
     - cynamon
     - gałka muszkatołowa
     - pokruszona wanilia
     - goździki
   






Dlaczego warto zrobić BILANS DWULATKA?

Choć badania profilaktyczne, tzw. bilans dwulatka, nie są obowiązkowe tak jak szczepienia, koniecznie wybierz się na nie ze swoim maluchem! Podczas wizyty u lekarza przekonasz się, czy Twoje dziecko rośnie i rozwija się prawidłowo, czy są niezbędne konsultacje specjalistów.

Kiedy malec kończy dwa lata, zamyka się bardzo ważny etap w jego życiu. Z bezradnego niemowlęcia zamienił się w duże, zaradne dziecko. W ciągu ostatnich miesięcy zrobił ogromne postępy. Nauczył się sprawnie chodzić, a nawet biegać, z dnia na dzień poznaje nowe słowa, chętnie i niekiedy dość obcesowo wyraża swoje własne zdanie, stara się jeść za pomocą łyżeczki. to doskonały moment by sprawdzić czy nic nie zakłóciło jego rozwoju.

Co nas czeka w gabinecie?

PIELĘGNIARKA
  • Waży i mierzy malca. Wyniki nanosi na siatki centylowe. Powinniśmy się zaniepokoić, jeśli waga i wzrost dziecka są poniżej 3 (niedowaga) lub powyżej 97 (nadwaga) albo gdy malec niespodziewanie przeskoczył na dużo wyższy lub niższy centyl.
Nie wiem jak będzie u mojego dziecka, bo on od kiedy się urodził do dnia dzisiejszego "stoi" w granicach
97 centyla :)
  • Sprawdza w książeczce zdrowia oraz w karcie daty szczepień. Jeśli zauważy nieprawidłowości, malec zostanie umówiony na szczepienie uzupełniające.
PEDIATRA
  •  Ocenia budowę i postawę ciała dziecka. Prosi by rozebrać malca do majteczek i by przeszedł się kilka kroków. Sprawdza czy Maluch właściwie stawia nogi oraz stopy, kiedy idzie i stoi. Pediatra ocenia także czy nie ma skrzywienia kręgosłupa. W wieku 2 lat dziecko ma już prawidłowo ukształtowane krzywizny kręgosłupa. Dzięki tym badaniom można już we wczesnym etapie wykryć wadę postawy albo problem z płaskostopiem i zlecić odpowiednie ćwiczenia korekcyjne czy noszenie obuwia ortopedycznego
  • Kontroluje ciśnienie krwi. Gdy malec ma nadciśnienie, może to świadczyć o chorobach układu moczowego albo o chorobach układu krążenia. Mierzenie ciśnienia zarówno na rączkach, jak i na nóżkach pomaga pediatrze w wykluczeniu (bądź też w wykryciu) niektórych wad serca.
  • Sprawdza budowę narządów moczowo płciowych chłopców. Np. czy jadra są w mosznie (jeśli nie, konieczne będzie leczenie), jak wygląda prącie - czy nie ma zwężenia lub nieprawidłowego ujścia cewki moczowej.
  • Dotyka brzuch. Ocenia w ten sposób budowę i ułożenie niektórych narządów wewnętrznych, sprawdza m.in. czy nie jest powiększona śledziona, co może sugerować infekcję.
  • Ocenia wzrok i słuch. Może wykryć niektóre wady, jak zez albo problemy z niedosłyszeniem.
  • Liczy ząbki. Sprawdza czy są zdrowe i dobrze pielęgnowane.
  • Ogląda skórę, nos, gardło i uszy. Ocenia czy dwulatek nie ma alergii i/albo innych objawów stanu zapalnego.
W grudniu, gdy Maciejko będzie miał skończone 2 lata wybieram się na ten bilans z całą pewnością. Domyślam się, że mój uparty synek będzie starał się mi i pediatrze uniemożliwić jego dokładne przebadanie ale się nie poddam. Mam nadzieję, że pediatra okaże się na tyle kompetentny, że sam będzie chciał wykonać te wszystkie badania, bo jeśli nie to go na pewno i to poproszę.

Mam nadzieję, że ten artykuł nakieruje inne mamy, które bilans dwulatka mają, podobnie jak ja, przed sobą o co pytać i o co prosić pediatrę podczas takich badań.

Bardzo proszę, wszystkie mamy, które przeczytają ten post i mają już za sobą bilans dwulatka by w komentarzach napisały mi czy ich pediatrzy sprawdzali wszystko tak jak napisałam czy podane czynności są prawdziwe ale tylko na papierze. Z góry ślicznie dziękuję :)

Artykuł pochodzi z jednej z gazet sprzed kilku lat, nie pamiętam tytułu bo wyrwałam kartki z tym tekstem u mamy przeglądając stare gazety.

Nieprawidłowe łączenie pokarmów

 Pewnie niejedna z nas często zastanawia się czy dane produkty można ze sobą łączyć. Ja bardzo często, dzisiaj poświęciłam chwilkę by zgłębić trochę to zagadnienie. Znalazłam informacje zamieszczone w miesięczniku "Zdrowie" gdzie przedstawiono pokarmy, które w połączeniu negatywnie wpływają na organizm:

  • Ogórek + pomidor = utrata witaminy C
Ogórek zawiera minimalne ilości witamin, minerałów i… kalorii. Można więc objadać się nim bezkarnie. Nie stanowi on zagrożenia ani dla wątroby, ani dla figury. Na pozór – idealny składnik sałatek. A jednak tak nie jest! Wszystko za sprawą jednego z jego specyficznych składników – askorbinazy, enzymu utleniającego witaminę C. Łyżeczka soku z ogórków zniszczy całą witaminę C w 3 litrach soku z pomidorów. Kilka plasterków ogórka, dodanych do sałatki z pomidorów, papryki i natki pietruszki (bogactwo witaminy C), pozbawi całą sałatkę tej witaminy. Dietetycy radzą: ogórki jadaj, ale bez innych warzyw.
  • Pomidor + biały ser = atak na stawy
W wielu dietach odchudzających występują w pozornie zgodnym duecie. Chudy ser idealnie współgra z pomidorem. Niestety, bardzo częste jedzenie takiego zestawu może skończyć się bolesną chorobą stawów! Liczne kwasy (cytrynowy, jabłkowy, chlorogenowy i kumarynowy), które decydują o charakterystycznym smaku pomidora, łączą się z wapniem zawartym w serze. Powstają nierozpuszczalne kryształki, które odkładając się w stawach, wywołują przy każdym ruchu silne bóle. Oczywiście, nie musimy obawiać się tej przykrej dolegliwości po zjedzeniu jednej czy kilku porcji pomidora z serem. Ale stosowanie takie diety przez kilka tygodni może już być zagrożeniem.
  • Herbata + ciasto = strata witaminy B1
Puszyste ciasto drożdżowe z mocną i aromatyczną herbatą koi skołatane nerwy? Nic bardziej błędnego. Garbniki, nadające herbacie gorzkawy smak, działają na błonę śluzową przewodu pokarmowego i ograniczają wchłanianie białek oraz wiążą wapń, magnez, żelazo, cynk, miedź i inne ważne dla organizmu biopierwiastki. Niszczą również witaminę B1, a ciasto drożdżowe jest wyjątkowo zasobnym jej źródłem. To ona decyduje o sprawnym działaniu układu nerwowego. Dlatego do ciasta drożdżowego bezpieczniej jest pić słabszy napar z herbaty.
  • Ryba + olej słonecznikowy = szybsze starzenie
Ryby morskie są prawdziwym eliksirem młodości. Zawierają niezwykły składnik – kwasy tłuszczowe omega-3. Tłuszcz ten neutralizuje prostaglandyny, powodujące zmiany zapalne w stawach, choroby nowotworowe oraz zaburzenia w funkcjonowaniu układu nerwowego.
Swoistym rywalem omega-3 są kwasy omega-6, występujące w oleju słonecznikowym oraz kukurydzianym. Jeśli w organizmie jest dużo kwasów omega-6, a mało omega-3, te pierwsze tłumią korzystne działanie tych drugich – zły stosunek kwasów tłuszczowych w naszej diecie jest jednym z ważniejszych czynników przyspieszających starzenie się organizmu.
Dorośli i dzieci powinni jadać ryby przynajmniej dwa razy w tygodniu. Wielkim błędem jest smażenie ich na oleju bogatym w kwasy tłuszczowe omega-6 – słonecznikowym i kukurydzianym, zaś najlepszym rozwiązaniem pieczenie, gotowanie na parze lub grillowanie.
Nie łącz też ryb z majonezem czy z sałatką z sosem winegret. Kupując szprotki lub sardynki w puszce, wybieraj te w sosie własnym albo oliwie.
  • Czerwone mięso + wino = ryzyko anemii
Starsze podręczniki zalecają podawać do wołowiny, wieprzowiny i dziczyzny wytrawne czerwone wino (młodsze nie są już tak rygorystyczne w doborze trunków). Znawcy sztuki kulinarnej twierdzą, że smaki trunku i mięsa idealnie ze sobą współgrają. Ale dietetycy nie są szczególnie zachwyceni takim połączeniem. Garbniki zawarte w winie ograniczają wchłanianie żelaza z przewodu pokarmowego, a bogatym źródłem tego pierwiastka życia jest właśnie czerwone mięso. Za połączeniem czerwonego wina z ciemnym mięsem przemawiają zatem względy smakowe, ale zdrowotne – już nie.
  • Ziemniaki + masło = zagrożenie dla figury
Ziemniaki są niskokaloryczne. Dwa duże ugotowane kartofle dostarczają zaledwie 100 kcal. Łyżeczka masła natomiast to tylko 60 kcal. Oba produkty nie są więc bombą kaloryczną. Zjadane oddzielnie są wręcz godne polecenia. Ale zjadane łącznie – niestety, tuczą! Dlaczego tak się dzieje?
Ziemniaki są dobrym źródłem łatwo przyswajalnych węglowodanów. Mają bardzo wysoki indeks glikemiczny. Oznacza to, że po zjedzeniu kartofli gwałtownie podnosi się poziom glukozy we krwi. By go obniżyć, trzustka produkuje duże ilości insuliny. Działa ona nie tylko na poziom glukozy. Jest także odpowiedzialna za pracę komórek tłuszczowych. Mobilizuje je do zaopatrywania się w zapasową energię. Tłuszcze z pokarmu magazynowane są wówczas nieomal w całości. Właśnie dlatego połączenie łatwo przyswajalnych węglowodanów z tłuszczem stanowi zagrożenie dla figury. Wystrzegajmy się zatem dodatku masła, oleju, oliwy itp. do owoców, cukru, białej mąki i niektórych warzyw (marchew, ziemniaki, buraki).

Unikaj tych połączeń !

Kiwi + żelatyna
Owoc zawiera związek, który rozkłada kolagen, a żelatyna składa się głównie z kolagenu. Dlatego galaretka z kiwi nigdy się nie zetnie. By unieszkodliwić ten związek, kiwi należy sparzyć.

Czosnek + drożdże
Czosnek to zabójca bakterii, wirusów i grzybów. Nawet niewielki jego dodatek do ciasta z drożdżami (grzybami) sprawia, że takie ciasto nie wyrośnie. By nadać ciastu nutę czosnkową, lepiej po upieczeniu np. posmarować je ząbkiem czosnku.

Herbata z cytryną? Lepiej bez!
W liściach herbacianych znajduje się wiele cennych składników chroniących przed rakiem czy udarem mózgu. Cytryna natomiast jest bogatym źródłem witaminy C. Połączenie tych dwóch składników powinno dawać eliksir zdrowia. Tymczasem jest odwrotnie. Listki herbaty zawierają sporo glinu, który oskarżany jest o powodowanie zmian w mózgu (choroba Alzheimera). W naparze z herbaty występuje on w formie nieprzyswajalnej dla organizmu. Można więc pić herbatę bez lęku o zdrowie. Dodatek soku z cytryny powoduje, że nieprzyswajalny glin zmienia się w łatwo wchłaniany cytrynian glinu. Dlatego lepiej unikać picia mocnej herbaty z dużą ilością soku z cytryny.

Grzyby nie lubią alkoholu
Popularne powiedzenie mówi: "wszystkie grzyby są jadalne, ale niektóre tylko raz". Myli się ten, kto sądzi, że chodzi tu tylko o muchomory i inne trujące gatunki. Jedząc smażone czy duszone grzyby jadalne również można trafić do szpitala, zwłaszcza gdy grzybowe danie popijemy winem, piwem czy wódką. Alkohol ścina bowiem specyficzną odmianę białka grzybów, które stają się niestrawne. Powoduje to poważne kłopoty trawienne, ale nie prowadzi do ciężkich powikłań.
Te zdarzają się, kiedy zje się czernidłaka pospolitego. Ten jadalny i bardzo smaczny grzyb zawiera korynę – toksynę blokującą rozkład alkoholu w ludzkim organizmie. Jeżeli w ciągu dwóch dni po zjedzeniu tych grzybów zostanie wypity alkohol – nawet w bardzo niewielkich ilościach (np. w kroplach ziołowych) – dochodzi do gwałtownych reakcji, które, zależnie od okoliczności, mogą doprowadzić nawet do śmierci.


Szkodliwe połączenie występuje również podczas jednoczesnego spożywania białka z węglowodanami. Najlepiej unikaj:
- jaja + mleko, słodycze, kwaśne produkty, skrobia
- chleb + białka, owoce, cukry
- tłuszcze zwierzęce + białka
- zielone warzywa + mleko i jego przetwory
- rośliny zbożowe + białka, mleko, słodycze
- mięso + pieczywo, kasze, ziemniaki, cukier, miód

Powiem szczerze, że jak czytam tę listę to jednak trochę błędów popełniałam. Na przekład gdy mnie bierze przeziębienie na pierwszym miejscu jest herbata z cytryną co wg tej tabeli jest zakazane. Nie wiem co myśleć bo nie wiadomo, ile tak naprawdę jest w tym prawdy ale postaram się zwracać bardziej uwagę na to co łączę z czym.

Problem z Linkwithin, pomóżcie!

Czy ktoś mógłby wytłumaczyć mi dlaczego po wgraniu na forum "Linkwithin" pokazuje mi obce posty? Ja chyba jakaś niekumata jestem bo siedziałam wczoraj chyba ze 3h próbując to rozgryźć i nie udało mi się. W Waszej pomocy moja jedyna nadzieja :)

Zdumiewający upływ czasu...

Tak sobie myślę, że ten czas za szybko płynie. Pewnie stwierdzicie, że "Ameryki to Ona nie odkryła" ale patrzę na tego mojego Szkraba i nie wierzę, że On jest już taki duży. Jeszcze tak niedawno się urodził, był taki maluteńki, no może nie tak bardzo bo 61 cm noworodek to raczej nie zalicza się do kategorii "maluteńki" ale dla mnie był malutki i już :)

Dzisiaj postanowiłam obserwować go przez cały dzień i podsumować co ten mój Maciejkowy Bobas już potrafi.

Przede wszystkim "gada" jak najęty. Jeszcze 3 miesiące temu myślałam, że już nigdy nie zacznie mówić a teraz porozumieć się z Nim to już pestka, wytłumaczy za każdym razem o co Mu chodzi, do tego jak nie umie użyć prawidłowego słowa lub po prostu jeszcze nie zna odpowiedniej nazwy przedmiotu czy czynności stara mi się wytłumaczyć  znanymi sobie słowami co ode mnie potrzebuje lub co chce mi wyjaśnić. Nie sądziłam, że dwulatek będzie już taki pomysłowy. Normalnie nie doceniam swojego dziecka.

Uwielbia "czytać" książki. Trzeba siedzieć i wszystko Mu tłumaczyć, nazywać. Potrafi znakomicie modulować głosem, co nie było jeszcze niedawno dla mnie do pomyślenia u tak małego chłopca. Gry widzi np. małą rybkę na obrazku czy inne małe zwierzątko mówi głosem piskliwym takim jakie może wydać małe stworzenie, natomiast gdy widzi lwa, wieloryba, zniża głos. Jego ulubioną książką jest "Poznaję świat", stara książka mojego dzieciństwa, którą także uwielbiałam czytać. Oto okładka, ciekawe czy ktoś z Was ją pamięta:



Oglądając ją z moim Bobasem cofam się w czasie do swego dzieciństwa, każda kartka odświeża zamazaną już przeszłość. Cudowne uczucie.

Z każdym dniem Maciejko staje się bardziej samodzielny i już zauważalnie zaczyna stanowić osobną jednostkę, która ma swoje zdanie, pomysły na zabawę, a nawet, co mnie zadziwiło kilka dni temu, pomysł na śniadanie. Zapytałam go: "Co chciałbyś na śniadanie, parówkę czy jajecznicę." On odparł: "Kaszkę" myślałam, że tak tylko powiedział ale zrobiłam mu o co prosił, jadł aż mu się uszy trzęsły.

Z jednej strony cieszę się, że tak szybko rośnie, łatwiej się z nim porozumiewać, bawić ale z drugiej skoro te 2 latka tak szybko minęły to ani się obejrzę a będzie z niego dorosły człowiek. Modlę się tylko o to, by tych lat nie zmarnować i by udało się mi i mojemu mężowi wychować Naszego Maciejkowego Bobasa na dobrego człowieka.

Dobry dzień

Dzisiejszy dzień wypełniony był samymi pozytywami.

Od samego rana do godzin popołudniowych Maciejkowy Bobas biegał bez pampersa, mówił za każdym razem, że chce do toalety i robił pięknie do nocnika. Po południu zabawa zaczęła go tak absorbować, że zapomniał o wołaniu i po jakimś czasie z powodu braku suchych spodni byłam zmuszona założyć mu pieluchę. Tak czy inaczej odnieśliśmy sukces, może już niedługo pozbędziemy się na dobre pampersów, zwłaszcza, że za kilkanaście dni kończymy 2 lata :)

Z okazji urodzin kupiliśmy Bobasowi pierwsze Lego Duplo - jego ulubiony pojazd POCIĄG. Nie mogę się doczekać jego reakcji, ciekawe czy mu się spodoba :)

Inna dobra wiadomość to dostałam się na studnia podyplomowe z pedagogiki, marzyłam o nich już od roku ale brakowało czasu i pieniędzy.

Dodatkowo z racji tego, że lubię manualne zadania postanowiłam pobawić się w wyplatanie z papierowej wikliny. Strasznie zaciekawiła mnie tym zajęciem autorka blogu Kreatywnym okiem, później instrukcję znalazłam na stronie URWISKOWA   i wzięłam się do roboty. Każdą wolną chwilę poświęcałam na naukę robienia tych papierowych rurek, wyszło mi ok 50, dorobię do 300 i spróbuję coś wypleść :)

Oto moje "dzieła"

   Na chwilę obecną każda rurka ma inna długość ale będę doskonaliła swoje umiejętności.

Wyróżnienie

Miłym zaskoczeniem dla mnie okazały się trzy wyróżnienia. Bardzo dziękuję za nie autorkom blogów WegeBobo i inne przyjemnościja Mama - ja Kobieta oraz Kreatywnym okiem



Na czym to w ogóle polega?


Wyróżnienie Liebster Blog otrzymywane jest od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawane dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Osoba z wyróżnionego bloga odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. Następnie również wyróżnia 11 osób (informuje je o tym wyróżnieniu) i zadaje 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.

Pytania autorki blogu ja Mama - ja Kobieta:

1. Piosenka, która przywołuje wspomnienia? Seweryn Krajewski - Kołysanka dla Okruszka (gdy byłam w ciąży słuchałam jej na okrągło)
2. Najgorszy film, który widziałaś? nie przypominam sobie żadnego
3. Ulubione łakocie? galaretki, takie obsypane cukrem
4. Blog, który najczęściej odwiedzasz? nie mam takiego, ciekawi mnie kilka
5. Co Cię przeraża? wszystkie horrory zwłaszcza te japońskiej produkcji (typu "Ring", "Klątwa")
6. Co uwielbiasz? spędzać czas z moim synkiem
7. Jaki jest Twój ideał kobiety? dbająca o siebie i szanująca swoją osobę
8. Jaki jest Twój sposób na stres? przyznam, że odpręża mnie bardzo gra w World Of Warcraft :)
9. Co dla Ciebie się liczy w życiu? Najbliżsi, dla nich zrobiłabym wszystko
10. Najzabawniejsza historia jaka Ci się przytrafiła w życiu? Jest ich wiele
11. Skąd się wzięła tematyka i tytuł Twojego bloga? Tytuł wziął się od imienia mojego synka, Maciusia, którego od urodzenia nazywam Maciejką - moim małym kwiatuszkiem. Tematem blogu jest wszystko co jest związane z moim Bobasem i mną jako mamą.

Pytania autorki blogu WegeBobo i inne przyjemności

1. miasto czy wieś? zdecydowanie wieś
2. śniadanie słodkie czy słone? słone
3. śniadanie na ciepło czy zimno? ciepło
4. góry czy morze? zdecydowanie góry
5.  zupa czy drugie? drugie
6. kawa z mlekiem czy bez? bez
7. książka w łóżku czy laptop w łóżku? książka w łóżku
8. biblioteka czy ksiegarnia? biblioteka
9. zimna jesień czy cieplejsza zima? cieplejsza zima
10.  wege czy niewege? niewege
11. jabłka czy gruszki? gruszki

Pytania autorki blogu Kreatywnym okiem

1. Jakie masz hobby? fotografowanie natury
2. Czego słuchasz najczęściej? wszystkiego po trochę, nie lubię tylko rapu i techno
3. Co najbardziej lubisz w swoim domu? kuchnię
4. Miejsce na wakacje to... GÓRY!
5. Z czym ci się kojarzy "okno"? z widokiem na zmieniające się pory roku
6. Dlaczego prowadzisz bloga? chcę podzielić się swoimi przemyśleniami na temat macierzyństwa i czynności jemu pokrewnych
7. Co kolekcjonujesz? monety 2 zł - okolicznościowe
8. Wolisz poranek czy wieczór? wieczór
9. Ulubione kwiaty? konwalie
10. Jakie zwierzę cię najbardziej ciekawi? uwielbiam tygrysy syberyjskie, jestem pod wrażeniem ich wielkości i inteligencji
11. Lubisz robić zdjęcia? UWIELBIAM!

Do zabawy nominuję blogi:
http://pamietnikkobietki.blogspot.com/
http://ewelina-szlabs.blogspot.com/
http://ulicznyobserwator.blogspot.com/
http://zuzia-i-zosia.blogspot.com/
http://ep-mojswiat.blogspot.com/
http://mamaalergikagotuje.blogspot.com/

1. Uprawiasz jakiś sport?
2. Jaki jest Twój ulubiony kwiat?
3. Jaki rodzaj ubrań wolisz nosić, sportowy (jeansy, t-shirt, buty na płaskiej podeszwie) czy wizytowy (spódnica, bluzeczka i buty na obcasie)?
4. Za co najbardziej kochasz swojego męża/ chłopaka?
5. Jaki typ filmów lubisz najbardziej?
6. Wolisz owoce czy warzywa?
7. Co Cię najbardziej denerwuje?
8. Gdybyś wygrała dużą sumę pieniędzy na co byś ją wydała?
9. Jaka jest najwspanialsza chwila w Twoim życiu?
10. Wolisz Boże Narodzenie czy Wielkanoc?
11. Co zabrałabyś na bezludną wyspę? (3 rzeczy)

Miłego dzionka!


Kasza jaglana po bolońsku

Z powodu kataru moich chłopców eksperymentuję z kaszą jaglaną. Dziś przedstawiam udany eksperyment, kaszę jaglaną z sosem bolońskim. S...