Czyszczenie zabawek

Wreszcie nadszedł taki weekend, gdy jesteśmy w trójkę w domu i żadne nie musi nigdzie wyjeżdżać. Mimo niezbyt dobrej pogody wykorzystałam to, że Bobasem zajmuje się i bawi jego tata, i wzięłam się za jesienne porządki. W przyszłym miesiącu planujemy przemeblować pokój Maciejkowego Bobasa, dostanie już "dorosłe" łóżko i ładne dziecięce mebelki. Dzisiejszego dnia postanowiłam przed zimą wyprać wszystkie pluszaki, którymi bawi się Maciejko a pozostałe wynieść na strych a inne zabawki wymyć. Staram się raz na pół roku wszystkie zabawki czyścić. Tym razem jeszcze dodatkowo skłonił mnie do tego program, który obejrzałam któregoś dnia w "Dzień dobry TVN", poświęcony właśnie czyszczeniu dziecięcych zabawek.

A tak oto ja czyszczę poszczególne grupy zabawek:

PLUSZAKI

Wszystkie pluszaki, oprócz tych z częściami mechanicznymi piorę w pralce, używając programu "Pranie ręczne" zamiast proszku używam płynu do prania dla dzieci. Suszę w pozycji leżącej na suszarce stojącej.

Pozostałe pluszaki z mechanicznymi częściami traktuje taką metodą:
 Czyszczę je wilgotną szmatką maczaną w wodzie z płatkami mydlanymi lub płynem do prania wełny a później suszę, suszarką ustawioną na chłodny powiew powietrza. Można je również odświeżyć wkładając do plastikowej torebki z niewielką ilością sody oczyszczonej - zawiązujemy torebkę i delikatnie potrząsamy, po godzinie usuwamy proszek za pomocą miękkiej szczotki lub odkurzacza. Kiedyś w Perfekcyjnej Pani Domu oglądałam, że pluszaki można zdezynfekować wkładając je na noc do zamrażalnika, niska temperatura zabije wszystkie mikroorganizmy. Ja przyznam, że mam mały zamrażalnik i nigdy nie stosowałam tej metody.

PLASTIKOWE ZABAWKI (samochody, lalki, klocki)

Myję w misce z ciepłą wodą i płynie do kąpieli lub płynie do zmywania, najczęściej z pomocą mojego Bobasa. Te zabawki czyszczę bardzo często, ponieważ Maciejko uwielbia wynosić je na podwórko do ogrodu i piaskownicy.

ZABAWKI KĄPIELOWE

Myje także często, wkładam je do siatkowych worków na uprania i piorę razem z ubraniami. Mam taką wodę, że szybko osadza się na przedmiotach i zostawia brzydki czarny osad dlatego staram się przynajmniej raz w tygodniu je "przeprać" :) 

W temacie czyszczenia chciałabym także polecić znakomite mydełko do usuwania plam. Kupiłam je niedawno w jednym z hipermarketów i jestem nim zachwycona. Maciejko jest teraz mistrzem w plamieniu swoich ubranek różnymi substancjami a dzięki temu mydełku żadna z nich nie jest mi straszna (zabrzmiało trochę jak chwyt reklamowy).



Komentarze

Popularne posty