Słodycze w diecie dziecka

Czy słodycze są naprawdę tak szkodliwe?

Postanowiłam poświęcić jedną z wolnych chwil na zgłębienie tego tematu. Przejrzałam kilka książek i stron w internecie. Podsumowując, wniosek zawsze był jeden. Szkodliwe.

Jednak znalazłam również trochę słów pochlebnych, zwłaszcza odnośnie czekolady.

Czy słodycze rzeczywiście są tak bardzo niezdrowe?

Ależ nie, są potrzebne. Szkodliwy jest tylko ich nadmiar. Nie ma nic złego w tym, że w codziennej diecie dziecka (i dorosłego) pojawi się trochę słodyczy. Człowiek potrzebuje nie tylko węglowodanów złożonych, których dostarczają na przykład zboża, ale także węglowodanów prostych, które są w cukrze i miodzie. Są szybciej niż inne produkty zamieniane w energię, szybciej podnoszą poziom glukozy we krwi, co daje ośrodkom łaknienia w mózgu sygnał "jestem syty".

Szybkość, z jaką węglowodany proste są spalane, jest ich zaletą, ale jednocześnie wadą - nie nasycą organizmu na długo ani nie wypełnią żołądka. Węglowodany pochodzące z kaszy albo chleba są dłużej rozkładane, a poziomu glukozy nie podnoszą skokowo, tylko łagodnie, dzięki czemu dłużej czujemy się najedzeni.

Ile cukru dziennie może jeść małe dziecko?

Tabele zalecają nie więcej niż 20 g sacharozy dziennie, co odpowiada dwóm czubatym łyżeczkom cukru, albo:

- pięciu landrynkom
- czterem kawałeczkom czekolady
- dużemu kęsowi batonika.

W normalnym życiu nikt jednak nie zagląda do tabel. Jeśli dziecko je za dużo słodkości, to poznamy to gołym okiem - straci apetyt. 

Czy są lepsze i gorsze słodycze?

Tak. Najgorsze są lizaki, ciągutki i twarde cukierki - to, co powoli się rozpuszcza albo oblepia zęby. Na tej słodkiej pożywce rozwija się próchnica. Szczególnie niebezpieczne jest podawanie słodyczy (i słodzonych napojów) tuż przed snem albo w nocy, po umyciu zębów. W nocy wydziela się mniej śliny, która oczyszcza jamę ustną, i bakterie mają idealne warunki do rozwoju.

Najzdrowsza jest czekolada (byle nie nadziewana). Dostarcza wapnia, magnezu i żelaza. Do lepszych słodyczy należą sezamki, batoniki muesli i z ziarnami, chałwa. Choć ta ostatnia to prawdziwa bomba kaloryczna. Sto gramów dostarcza aż 600 kcal, czyli połowę dziennego zapotrzebowania energetycznego dwulatka! Niektóre batoniki zbożowe zawierają utwardzone tłuszcze roślinne, których nie powinny jeść małe dzieci, uważnie czytajmy więc etykiety.

Gdzieś pośrodku plasują się żelki, galaretki, drażetki, które stosunkowo szybko się zjada, ale w przeciwieństwie do czekolady, migdałów czy orzechów nie dostarczają niczego cennego.

A może zamiast cukru lepiej używać miodu, syropu klonowego, zagęszczonych przecierów owocowych?

Naszym zadaniem jest pilnować, żeby dziecko nie jadło za dużo węglowodanów prostych. I tak naprawdę nie ma znaczenia, czy to będą karmelki, miód, syrop, czy zwykły cukier.

W niektórych domach zamiast słodyczy dzieci jedzą suszone owoce, orzeszki albo płatki śniadaniowe. To dobry pomysł, bo maluchy przy okazji zjadają wiele witamin i składników mineralnych. Warto wiedzieć, że:

- mała miseczka pestek słonecznika dostarczy dziennej dawki magnezu, witaminy E, B1 i kwasu foliowego;
- 10 suszonych moreli pokryje dzienne zapotrzebowanie na witaminę A i 3/4 zapotrzebowania na witaminę C;
- garść migdałów dostarczy całej dziennej dawki magnezu i niemal całej dawki witaminy B2.

Ale takie przekąski lepiej też mieć pod kontrolą, bo są niezwykle kaloryczne - suszone owoce z powodu zawartości cukrów prostych, a orzechy ze względu na tłuszcz.

Moim zdaniem, w żadnym wypadku słodycze nie mogą być nagrodą z dobrze zjedzony posiłek. Wydaje mi się, że wtedy dziecko zamiast z miłą chęcią zjeść porządny posiłek będzie tylko myślało co słodkiego zaraz zje.

Mój Maciejko jest tego przykładem. Zawsze do jajecznicy do popicia robiłam mu kakao, teraz kiedy już zaczął coraz lepiej kojarzyć jak widzi jajecznicę to od razu mówi: "picie kao" i nie chce jeść, dopóki mu nie podam kakao. Od jakiegoś czasu do jajecznicy dostaje raz herbatkę a raz kakao i na chwilę obecną zjada całą jajecznicę :)

Z racji tego, że dziennie mogę podać 4 cząstki czekolady zrobiłam dziś Maciejkowi deserek

Banan w czekoladzie

  • 1 banan
  • 4 cząstki gorzkiej czekolady
  • 1/4 szkl. mleka

Pokrój banana na 6 kawałków. W każdy wbij wykałaczkę. Do garnuszka wlej mleko i włóż czekoladę. Rozpuść. Powstałą masą oblej kawałki banana obracając je wykałaczką. Włóż na godzinę do lodówki.




Literatura:
http://www.edziecko.pl/jedzenie/1,79379,2772320.html?as=2&startsz=x
Moja "Encyklopedia Zdrowia Dziecka"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mleko jaglane

Zauważyłam na blogu, że nie podałam jeszcze przepisu na mleko jaglane. Poprawiam się dzisiaj  😉 Składniki: 🔹 1 szklanka ugo...