Jesiennie

Dzisiaj trochę spacerowo. Wybrałam się z mamą i Maciejkowym Bobasem wczoraj wieczorem i dzisiaj na jesienny spacer. Cały wczorajszy dzień deszcz niemiłosiernie padał, na szczęście wieczorem pogoda poprawiła się nieznacznie, a nawet słońce zaczynało przebijać się przez coraz rzadsze chmury .Dzisiaj od rana była piękna pogoda co w pełni wykorzystaliśmy. Maciejkowy Bobas nawet popołudniową drzemkę zaliczył nad jeziorem, a nie w domowych murach. Teraz mama pojechała do domu, Maciejkowy Bobas zaczytuje się w lekturze pt. "Zwierzęta na wsi i w mieście" z serii książek Rosnę i poznaję a ja mam chwilę dla siebie. Czekamy oboje na Maciejkowego Tatę, który wieczorem wróci z wyjazdu.

Nasze zbiory pierwsze jesienne zbiory

Ślimak, który nas cały czas śledził


Zapraszam do obejrzenia mojego drugiego bloga Joanna Miklaszewska PHOTOGTAPHY, na którym umieszczam moje prace związane z fotografią. Znajdują się tam pozostałe fotografie z dzisiejszego spaceru.

Nowe słowa Maciejkowego Bobasa poznane w czasie tego weekendu:
- odmiana znanych mu już słów, które brzmią mniej więcej tak: mamoo, tatoo, ciociuu, dziadziuu, baboo 
- mak
- kambun (kombajn)
- tir (czyli ten duży samochód ciężarowy TIR)

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty