Przeziębienie

No i dopadło nas przeziębienie... Zaczęło się u Maciejkowego Bobasa trzy dni temu, od wczoraj wzięło Maciejkową Mamę, tylko Maciejkowy Tata jakoś się jeszcze trzyma.

Całe szczęście jest teraz sezon na maliny co wykorzystałam w 100% by zwalczyć to przeklęte choróbsko. W ogródku nazbierałam malin i zrobiłam syropek.

Szybki syrop z malin
  • 250 g malin
  • 200 g cukru
Sposób przygotowania:
Maliny opłucz i wrzuć do wygotowanego słoika. Zasyp je cukrem. Zakręcony słoik umieść w garnku z wodą (niech woda przykrywa go do połowy), uszczelnij go bawełnianą szmatką, aby nie poruszał się podczas gotowania i gotuj przez 5 minut. Syrop z malin będzie gotowy po przestygnięciu.




Syrop z malin to źródło kwasu salicylowego, który ma właściwości napotne, a malinowe olejki eteryczne działają rozgrzewająco i antyseptycznie, a to pomaga pokonać gorączkę i przeziębienie.
 
 Dodatkowo zamiast normalnej herbaty robię kilka razy dziennie taką oto miksturę.

Cytrynowo-miodowa mikstura
  • 1 cytryna
  • 2 spore łyżeczki miodu 
Sposób przygotowania:
Cytrynę wyciskamy do kubka i wkładamy 2 łyżeczki miodu, dolewamy trochę gorącej ale nie wrzącej wody (wrząca zabija wit. C) mieszamy i pijemy. Przepis jest mojej teściowej, ja trochę go zmodyfikowałam. Najpierw parzę herbatę, jak lekko przestygnie tak by nadawała się do picia, wlewam wyciśniętą cytrynę i dodaję miód.



Na noc Maciejkowemu Bobasowi smaruję nóżki maścią Vics VapoRub a by lepiej mu się oddychało przy katarze robię mu inhalacje Amolem.

Komentarze

Popularne posty